Dzisiejsze regulacje prawne powodują, że doradztwo jest powszechnym zajęciem. Doradzają wszyscy, we wszystkich branżach. Teraz wystarczy przeczytać książkę, aby zostać doradcą w jakiejś dziedzinie. Cieszę się, że ludzie czytają książki bo dla mnie też jest to nieocenione źródło wiedzy, ale nie uważam , że to nie uprawnia do doradzania. Chciałbym się skupić na branży, która jest mi najbliższa i w zasadzie teraz najbardziej powszechna.
Doradztwo finansowe jest obecnie na fali ze względu na kryzys i każdy potrzebuje dobrej rady co robić ze swoimi pieniędzmi tak aby zapewnić sobie w miarę godziwą przyszłość. Jednak z tego co obserwuję w internecie jest chyba teraz więcej "doradców finansowych" niż zwykłych użytkowników.
Owszem można w sieci znaleźć wiele ciekawych pomysłów. Tylko, że te pomysły nie są dla każdego. Sam jestem inwestorem, ale na pewno nie zaproponuję każdemu takiej polityki inwestycyjnej jaką ja obrałem.
Szanuję użytkowników, którzy poświęcają wiele czasu na przekazanie swojej wiedzy za pośrednictwem internetu. To na pewno jest dobra praca, która podnosi świadomość społeczną.
Natomiast uważam, że rekomendacje co do konkretnych instrumentów mogą być dla wielu osób krzywdzące. Mogę to stwierdzić opierając się o konkretne przykłady z zeszłego miesiąca, gdzie na podstawie dziwnych rekomendacji część osób kupiła dolary za ponad 3 PLN, a później jak tylko dolar chwilowo się osunął w dół natychmiast sprzedali walutę bojąc się głębszych strat. Co gorsza to nie są jedyne przypadki, gdyż tak samo było wcześniej z funduszami, akcjami albo złotem. Wiadomo, że inwestycje są różne i różne instrumenty przynoszą zysk w różnych momentach. Natomiast decyzja co do tego kiedy wejść w taki instrument powinna być poparta solidną analizą. Co prawda to też nie daje 100% gwarancji, ale daje możliwość uniknięcia podstawowych błędów. Można powiedzieć, że przecież nikt nikogo nie zmusza, ale nie ma co ukrywać, że nasze społeczeństwo lubi robić to co wszyscy o czym już pisałem we wcześniejszych wpisach.
Przyznam, że jako inwestor i doradca otrzymuję też wiele rekomendacji od licencjonowanych analityków i oni też dość często się mylą. Dlatego uważam, że takie rekomendacje internetowe są w zasadzie bezwartościowe.
Wracając do tematu regulacji to jest to temat, który pojawia się ciągle i wiem, że pisze o tym wiele osób. Jednak chciałbym zaapelować do użytkowników aby analizowali samodzielnie to co czytają.
Prosty przykład: spotykając się z doradcą analizuje się jego wiedzę, doświadczenie i wiele innych cech czasem nie mających nic wspólnego z doradztwem, natomiast w internecie podejmuje się decyzje w oparciu o analizy często anonimowych doradców. Czy to nie jest dziwne ?
Co do ustawowych rozwiązań to chyba szybko nie wejdą w życie. Dlatego musimy sobie radzić sami.