Ostatnio bardzo często spotykam się z entuzjastycznymi wypowiedziami na temat funduszy obligacji. Sam zresztą pisałem na temat tego typu inwestycji, ale w grudniu. Minęły 3 miesiące, a euforia zakupowa wciąż trwa. Może podążę pod prąd, ale chciałbym zachęcić do rozsądnego inwestowania w tego typu instrumenty. Szczególnie teraz gdzie pole do obniżek stóp procentowych jest co raz mniejsze. Chciałbym przypomnieć, że tego typu fundusze równie dobrze mogą tracić tyle procent ile teraz zarabiają.
Zyskowność takiego funduszu jest uzależniona w głównej mierze od tego jakie instrumenty posiada w swoim portfelu i polityki monetarnej. Trzeba zwrócić uwagę na to czy fundusz posiada np. obligacje skarbowe czy komercyjne. Jakie są terminy ich wykupu. No i oczywiście trzeba śledzić wydarzenia z rynku i komunikaty płynące z RPP.
W tej chwili mamy taką samą historię jak dwa lata temu z akcjami. Sprzedawcy oferują te fundusze nie informując o ryzyku i w zasadzie nie zwracając uwagi jaki fundusz sprzedają. No, ale to w końcu są sprzedawcy, a nie doradcy.
A ja doskonale pamiętam lata gdzie klienci TFI tracili po kilkanaście procent, a nawet więcej.
Oczywiście nie jest tak, że zniechęcam do inwestycji w te instrumenty, ale zalecam dobranie najlepszego rozwiązania i oczywiście dywersyfikacje.



