W zasadzie powinienem od tego zacząć. Nie można mówić o biznesach i inwestowaniu jeśli nie ma się z czego. Bardzo często spotykam się z takimi sytuacjami, że ktoś nie ma środków aby inwestować. Zgodnie z zasadami dobrego inwestowania powinno się oszczędzać co miesiąc 10% własnych dochodów. Co zrobić, aby te kilka procent nie było uciążliwe dla domowego budżetu?
Trzeba zacząć przede wszystkim od zrobienia bilansu. Można powiedzieć, że bilans to dobre dla firm. Jednak z praktyki wiem, że takie porównanie aktywów i pasywów pozwala inaczej spojrzeć na nasz domowy budżet. Można do tego celu użyć specjalistycznych programów lub zrobić sobie zwykłą tabelkę w Excelu. Bardzo często okaże się, że wydajemy więcej niż zarabiamy. Jak to możliwe otóż dzieje się tak dzięki aktywom pasywnym, czyli kredytom.
Nie będę skupiał się na przygotowaniu takiego budżetu krok po kroku. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy w kwestii tworzenia takiego budżetu to proszę o kontakt. Główna zaleta takiego bilansu to przejrzystość. Wiemy ile zarabiamy i na co wydajemy nasze pieniądze. Czasem zakupów dokonuję się pod wpływem impulsu i rzeczy, które kupujemy zalegają gdzieś w domu. Taki bilans pozwoli nam sobie o nich przypomnieć.
A zatem można nauczyć się kontrolowania naszych wydatków. Pod wpływem takiej analizy często znajdziemy rzeczy, które kupujemy bez większej potrzeby, a czasem zupełnie bez sensu. To nam pozwoli uniknąć takich sytuacji w przyszłości i pozwoli nam na zdobycie kapitału na przyszłość.
Później czas aby sprawdzić ile faktycznie kosztują nas kredyty i karty, które posiadamy. Jak się spojrzy tak dokładnie to okazuje się, że tu mamy jakieś, gdzie indziej mamy linie kredytową i jeszcze zapomnieliśmy spłacić kartę kredytową. Jak się wszystko pozlicza okazuje się, że miesięcznie kredyty kosztują nas kilkaset złotych. Wiem, że to nie dotyczy wszystkich, ale jest znaczna część społeczeństwa, która jak się okaże ma jeszcze większe zobowiązania związane z kredytami. No właśnie a skoro już wiemy ile płacimy za kredyty możemy to wszystko sobie zebrać w całość i skonsolidować. Może teraz warunki dla kredytów nie są rewelacyjne, ale moim zdaniem konsolidacja pozwoli nam na pewno zaoszczędzić kolejne kwoty, które możemy inwestować.
Przeanalizujmy też swoje dotychczasowe inwestycje. Może okazać się, że produkty, które kupiliśmy kilka lub kilkanaście lat temu są teraz mało efektywne. Zmiana instrumentów finansowych może zaowocować znacznie wyższymi zyskami.
Po sporządzeniu takiego bilansu będziemy mogli powiedzieć na jakie rzeczy najwięcej pieniędzy wydajemy, z czego można zrezygnować, a co można udoskonalić. Generalnie nie namawiam tutaj do rezygnacji z czegoś co jest dla nas istotne, ale może lepiej czasem zainwestować część pieniędzy i pobawić się za parę lat? Decyzja należy do nas samych, możemy konsumować wszystko na bieżąco i później liczyć na to czy wypali system emerytalny. Każdy powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie osobiście.



